Głosów: 3
Ocena:
Botoks – tak czy nie?
Nie lubimy zmarszczek. Czujemy się z nimi nie do twarzy. W pewnym momencie jednak nawet najbardziej „och” i „ach” kremy przegrywają walkę z czasem. Zastanawiasz się, czy może nie spróbować czegoś mocniejszego? Jeśli totalnie nie akceptujesz zmarszczek, linii i bruzd, chyba czas pomyśleć o botoksie.
Kiedy jesteśmy młode skóra jest jędrna i sprężysta. Z wiekiem jednak podtrzymujące ją włókna kolagenowe są coraz mniej elastyczne i zmarszczki zaczynają się pogłębiać. Na początku zauważamy te w kącikach oczu, tzw. kurze łapki. Potem dochodzą lwia zmarszczka między brwiami i poziome rysy na czole – a te nadają twarzy dość ponury wyraz. Niefajne zmarszczki pojawiają się również w okolicach ust (to dotyczy już relatywnie młodych palaczek).
Jeśli na poważnie myślisz o skutecznym kontrataku, to bronią, która wydaje się rozbić przeciwnika skutecznie jest botoks.
Botoks z definicji
To neurotoksyna (toksyna botulinowa) wytwarzana przez beztlenową bakterię jadu kiełbasianego Clostridum botulinum, zwana potocznie pałeczką jadu kiełbasianego. Tak naprawdę botoks jest trucizną w służbie medycyny - wykorzystywaną do leczenia schorzeń związanych z przykurczem mięśni, tikami, zeza i kurczu powiek, nadpotliwością oraz migrenowych bólów głowy.
Pół wieku temu naukowcy odkryli, że punktowe zastrzyki trucizny selektywnie paraliżują mięśnie, których naprężenie akurat jest szkodliwe - na przykład powodują zeza albo tiki. Przemysł kosmetyczny wyczuł potencjał. Na zeza cierpi przecież niewielka część społeczeństwa, starzeją się wszyscy. Zatem grupa docelowa dla botoksu jako środka na zmarszczki od razu była z definicji maksymalnie szeroka.
Botoks jak paralizator
Wstrzyknięty botoks czasowo paraliżuje mięśnie, które tracą zdolność kurczenia się, w efekcie "nie marszczy się" też skóra przykrywająca mięsień. Dlatego zmarszczek nie widać. Ale nic nie jest dane wiecznie: zmarszczki nie znikają na stałe, efekt działania jest odwracalny, trwa kilka miesięcy. Zdaniem lekarzy zastrzyki z botoksu zapobiegają pogłębianiu się zmarszczek, więc nie tylko „prasują” te istniejące, ale nie pozwalają im sięgać głębiej.
A może botoks w kremie?
Pewnie trafiałaś już na kosmetyki, które reklamują się jako „botoks w kremie”. Zastanawiasz się, czy to dobra alternatywa dla jadowitych zastrzyków? Nie bądź jednak przesadnie optymistyczna,. Zawierają one faktycznie składniki, które swoim działaniem mają naśladować skutki wstrzyknięcia botoksu - przede wszystkim rozluźniają napięcia skóry. Zapobiega to skurczom tkanki podskórnej, pobudzaniu produkcji kolagenu i elastyny oraz hamowaniu aktywności wapnia, który blokuje pracę fibroblastów (komórek wytwarzających włókna kolagenowe). Takie kremy działają jednak dużo łagodniej niż zastrzyk z botuliny.
Kiedy zacząć?
To kwestia indywidualna. Cindy Crawford deklaruje, że botoks wstrzykuje regularnie od 29 roku życia. Opinie wśród lekarzy są różne. Niektórzy nie mają nic przeciwko „profilaktycznemu” botoksowi dla dwudziestolatki, zwłaszcza jeśli ma genetyczne predyspozycje do szybkich i widocznych zmarszczek. Generalnie to jednak kwestia indywidualna – tempo starzenia nie jest przecież dla wszystkich jednakowe. Większość dermatologów przyznaje, że sensowność (ale też widoczne efekty) zabiegu najlepiej widać gdzieś koło 35 -40 roku życia.
Czy mam się bać?
Nie ryzykujesz, jeśli zdecydujesz się na zabieg w dobrym gabinecie lekarskim specjalizującym się w medycynie estetycznej. To lekarz musi określić, jakiej dawki potrzebuje twoja skóra, by nie przesadzić z ilością i zafundować ci rykoszetem twarzy mima. Pamiętaj: doświadczony lekarz + dobra marka to najlepszy wybór. Nie decyduj się na zabieg u kosmetyczki. Pamiętaj – botoks to nie jest substancja obojętna, a operujesz nią na najbardziej widocznej części ciała. Kosmetyczka nie ma odpowiedniej wiedzy anatomicznej (a wierzcie na słowo: układ mięśni twarzy to naprawdę skomplikowana sieć i lepiej nie zdawać się na przypadkowe nakłucia). Zaaplikowany w nieodpowiednie miejsce, na nieodpowiednią głębokość lub z nieodpowiednim naciskiem grozi komplikacjami, choćby takimi jak opadająca powieka czy podwójne widzenie.
Efekt po
Toksyna zaczyna działać po 2-3 dniach od wstrzyknięcia. Efekt staje się zauważalny po mniej więcej tygodniu. Tyle czasu potrzeba, by botulina podziałała na włókna nerwowe i unieruchomiła mięśnie. Skóra wygładza się stopniowo, dzięki czemu poddająca się zabiegowi osoba ma czas przyzwyczaić się do następujących zmian. Po pierwszej iniekcji efekt utrzyma się około 3-4 miesiące. Po powtórnym zabiegu - pół roku, czasem trochę dłużej. Różne osoby różnie reagują. Jednym wystarczą dwa zastrzyki na rok, inne zgłaszają się co 3 miesiące. Inna sprawa, że zdaniem dermatologów od botoksu, a raczej efektów jego działania … kobiety (zwłaszcza te majętne) uzależniają się i żądają zastrzyku piękności, nawet gdy jeszcze nie ma takiej potrzeby. Dobry lekarz jednak takim żądaniom nie ulegnie.
Skutki uboczne
Po wstrzyknięciu botuliny pozostają na skórze takie same ślady jak po każdym zastrzyku - punkty nakłuć, przy bardzo wrażliwej skórze lekkie obrzęki. Przez kilka godzin po zabiegu trzeba pozostawać w pozycji pionowej - nie kłaść się, nie nachylać. Aby uniknąć poważniejszych kłopotów, jeszcze przez dobę należy unikać wszystkiego, co mogłoby podnieść ciśnienie krwi: solarium, kąpieli słonecznych, sauny, ćwiczeń sportowych, masażu. Czasem po zabiegu odczuwane są szybko mijające bóle głowy. W najgorszym wypadku (np. przy błędnym dobraniu wstrzykniętej dawki) może wystąpić porażenie rozległych partii twarzy albo efekt asymetrii (np. jedna brew wyżej, druga niżej). Ryzyko powikłań zwiększa się u kobiet, które przechodziły operację liftingu twarzy - operowane wcześniej tkanki mogą reagować inaczej niż te przedtem nietknięte. Lekarz z dużym doświadczeniem potrafi jednak takim powikłaniom z reguły zaradzić, choć czasem konieczne jest powtórne ostrzyknięcie botoksem pewnych partii twarzy.
Twarz to nie maska
Kobiety marzą czasem o kwestiach nierealnych, np. totalnie gładkiej buzi, jak u szesnastolatki, kiedy mają już lat 50+. Nie warto jednak przesadzać z botoksem, by nie zmienić sobie twarzy na maskę bez wyrazu. - Popularne w USA zamrażanie twarzy w wiecznie młodą maskę nie przyjęło się w Europie - do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie potrzebna jest mimika. Trzeba więc bardzo precyzyjnie dobrać, co i jak mocno porazić – twierdzi dr Andrzej Ignaciuk - przewodniczący Sekcji Medycyny Estetycznej Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, wiceprezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Medycyny Estetycznej.
Po ile ta przyjemność?
Cena zależy od ilości zużytego podczas zabiegu preparatu. Dla przykładu pozbycie się kurzych łapek to wydatek 600-700 zł, wygładzenie lwiej zmarszczki lub czoła ok. 600 zł, zabieg likwidujący nadpotliwość - ok. 1500 zł.
Zalety
• Cena - zabieg jest o wiele tańszy od operacji plastycznej.
• Działa na głębokie zmarszczki - botulina najlepiej sprawdza się w wypadku zmarszczek na czole, między brwiami i w kącikach oczu.
• Zabieg nie wyłącza z aktywnego życia - w kilka minut po wstrzyknięciu botoksu można zupełnie spokojnie wrócić do codziennych zajęć.
Wady
• Cena – co tu dużo mówić – dla statystycznej Polki to droga zabawa, a przecież dla utrzymania dobrego efektu trzeba go systematycznie, co kilka miesięcy, powtarzać.
• Nie da się podczas jednego zabiegu wygładzić całej twarzy - "prasowanie" wszystkich zmarszczek naraz nie jest wskazane, gdyż w efekcie twarz może przypominać maskę.
• Powikłania - źle dobrana dawka może spowodować niezamierzoną asymetryczność rysów twarzy.
• Ograniczenie mimiki - utrata pełnej kontroli nad mimiką zwłaszcza dla osób bardzo ekspresywnych jest nieprzyjemnym doznaniem.
Bez hipokryzji
Nie jesteśmy głupie. Patrzymy na zdjęcia rozmaitych gwiazd, które wyglądają tak, jakby z diabłem pakt o nieagresji w kwestii wiecznej młodości zawarły. Czasem media fundują nam zdjęcia gwiazdy X sprzed roku, kiedy bruzdy wokół ust były widoczne na pierwszy rzut oka, w zestawieniu z aktualną fotką, na której po oczach bije gładkość twarzy niczym pupa niemowlaka. W Polsce jednak celebrytki wolą brnąć w zaparte i twierdzić, że to efekt wypijania 5 litrów wody, snu i cudownego kremu, a nie liftingu czy botoksu. Za szczerość można pochwalić tu jednak, m. in. Annę Popek czy Tomasza Jacykowa, którzy się do botoksu otwarcie przyznają. Bo i chyba nie ma czego się wstydzić?
A jakie są Wasze opinie? Planujecie, jesteście już po, a możepóki co deklarujecie, że chcecie się starzeć bez wszelkiego jadu?
Komentarze i opinie
Ja też się boję
Botoksowi mówię nie- tak na przyszłość;P
Inne artykuły o tej tematyce
Polak w pracy gada o seksie. Coraz odważniej i pikantniej
WydarzeniaSeks przestaje być tematem tabu w miejscu pracy. Mało te...
Cofnij czas laserem
Porada / zabiegi kosmetyczneCoraz bardziej wyraźne zmarszczki, wiotka skóra, a do te...
Skuteczna walka z cellulitem
Porada / cellulitNierówności na ciele przypominające skórkę pomarańczy to...
Wiosenna odnowa
Porada / pielęgnacja twarzyRatunkiem dla poszarzałej, zmęczonej i wysuszonej podcza...
Tamara Arciuch odkrywa najnowsze zabiegi w Klinice La Perla!
WydarzeniaWczesna wiosna to idealny moment by zatroszczyć się o zm...
jestem już zdecydowana, ogranicza mnie tylko chwilowy brak kasy :)